Wiosna zawsze jest niebieska

Temat: Będzie można rejestrować auta z kierownicą po prawej stronie?

zapytaj się jak sobie z tym problemem radzą obywatele innych krajów unii(gdzie zła strona jest dozwolona), czy uk/japonii/australii, gdzie jeździ trochę samochodów prawostronnych. Po prostu trzeba będzie bardziej uważać albo zrezygnować z wyprzedzania, a zwykle tiry które jadą jak zawalidrogi(>20km/h poniżej ograniczenia) jadą ponad połową samochodu na poboczu, więc tutaj problem też jest mniejszy.
A ja jestem na nie. Porównaj sobie też warunki jazdy z wymienionych państw do naszych. Tam jest mnóstwo szerokich, porządnych dróg, ekspresówek, a u nas - nie dość, że wąsko, jednopasmowo, to jeszcze co drugi samochód to ciężarówka, którą szczególnie trudno w takich warunkach wyprzedzać. Do tego dochodzi nasza sławetna kultura jazdy. Wg mnie, wydatnie zwiększy się ilość ciężkich wypadków.
Anglicy zwietrzyli interes, patrząc na to, ile złomu sprowadzamy z Niemiec, postanowili się trochę oczyścić, jednocześnie zarabiając na tym. Czyż to nie hipokryzja Uni, która ustanawia zakazy/nakazy odnośnie nieszkodliwej dla nikogo krzywizny bananów i ogórków, że chce nas karać za to, że mamy tu słuszne ograniczenia odnośnie bezpieczeństwa? Bo w to, że przez to zgnie na drodze x ludzi rocznie nie mam wątpliwości.
Ten post był edytowany przez Miles_z_Taletu dnia: 18 Październik 2009 - 20:27
Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=522027



Temat: Porownanie podejscia do przepisow
Niemcy nie są skłonni do wielkich rozmów , na autostradzie za jazdę z lawetą (pustą) 600 kg 125 km/h ( zamiast 80 ) dostałem 35 euro i pogadankę , to było parę lat temu jak się docierałem w tym fachu , ogólnie trzeba uważać ponieważ znaku zakazu wyprzedzania przez ciężarówki w Niemczech obowiązują już od 2,5 tony a nie jak u nas od 3,5 , więc jak taki znak jest na banie i potrafi obowiązywać przez 20 km to bardzo łatwo im wyłapać kogoś z przyczepą , który już na oko więcej waży niż te ich 2,5 tony i chce wyprzedzić pięć tirów , które równo 80 km/h na tempomatach .
Nawiasem to oni nauczyli mnie zwalniać w maistach do 50 , tam się inaczej nie opłaca bo po pierwsze moze być drogo ale nie to najważniejsze , kluczem do 50 jest to , ze wszyscy jadą 50 bo tak maja we krwi , więc jak wyprzedzisz jednego to tylko pokażesz jakim jesteś ignorantem z Polski , szkoda robić sobie siarę i dawać im powód do myślenia , ze nie potrafimy się zachować .
Źródło: camperteam.pl/forum/viewtopic.php?t=5958


Temat: Jak długo można łatać kawałek ulicy?
Najłatwiej coś zrobić a potem się zastanawiać czy dobrze, albo dlaczego nie wyszło, ciekawe kto im zatwierdził projekt, skoro puszczają tym fragmentem drogi ciężkie pojazdy (tiry itp) to powinno być specjalnie do tego celu przygotowana nawierzchnia chyba to jest oczywiste, no ale jak widać nie dla wszystkich. Najprościej zrobić zawalidroge , szkoda tylko że zjeżdżający z góry samochód jedzie na pamięć bo raczej nie widać świateł z za zakrętu!! Może by jakaś mądra osoba się tym zajęła. Ciekawe kiedy wreszcie będzie czołówka?? Bo ślady od hamowania na nawierzchni już nie raz widziałem.
PS Drogi w Żabnicy na ul. Szkolnej nigdy nie będzie w asfalcie bo ktoś sobie stwierdził że jest to droga zabytkowa, ok tylko niech mi oddadzą teraz za rozpier........ zawieszenie w samochodzie i wymianę co roku proszę bardzo który chętny do zapłaty ?? Proponuje się przejechać 50 km /h samochodem cały odcinek od szkolnej aż do miejscowości Dębce. Ciekawe ile wytrzymacie.

Odcinek drogi Czepino - Żabnica jest też łatany co roku bo jeżdżą tamtędy tiry załadowane po brzegi transportem drewna. Ciekawe ile razy Gryf-skand sie dołożył do naprawy tej nawierzchni i dlaczego tiry mimo zakazu skręcają w ulicę polną za mało tam już dziur ?? Najłatwiej postawić kilka znaczków szkoda że nasi szanowni panowie z drogówki nie popatrzą co się dzieje i którędy tiry jadą a to że stają na zakazie na zakręcie przed wjazdem do Gryf-Skandu to już standard. Wyminięcie takiego zawalidrogi wiąże się z jazdą na czuja i liczeniem na szczęście że z naprzeciwka ktoś nie będzie zasuwał. Po co przestrzegać przepisy.

Z innej beczki będąc kiedyś na jakiejś wycieczce po Berlinie zdziwiła mnie jedna rzecz mianowicie słowo shaden określające złą nawierzchnie praktycznie nie występuje ?? Jeśli już jest to jest to tak znikomy fragment uszkodzonej nawierzchni że się w głowie nie mieści. Skoro nie umiemy budować dróg i nawierzchni to weźmy Niemców będzie raz a solidnie.
Po ich drogach jakoś nie widać żeby były w tak fatalnym stanie ani po roku czasu ani po 2 3 ,5 latach one są zawsze w bardzo dobrym stanie. Niech mi ktoś odpowie dlaczego ??

Może to że nasi pracownicy dostają dużo niższe stawki nie moty wuje ich do pracy to jest powód, wydaje mi się ze jest to jeden z niewielu czynników wpływających na całokształt budowy drogi. Liczy się też z czego ta nawierzchnia jest budowana co jest pod spodem itp.
Dajmy naszym 10 EU na godzinę do tego sprzęt z Niemiec i ich wieloletnie doświadczenie a drogi w Polsce będą normalne tak jak wszędzie. I nikt nie będzie wyjeżdżał za granice a idioci nie będą z wojska robili roboli bo nie do tego jest wojsko. Ale to już zupełnie inny temat ...

Pozdrawiam wszystkich użytkowników dróg
Źródło: gryfino.info/viewtopic.php?t=3189


Temat: Czerwone światło dla piratów drogowych

Życzę wszystkim aby dzięki tej akcji każda mameja jeździła prawym pasem lub zjeżdżała na prawy po wykonaniu np.wyprzedzania i żeby te DEBILE patrzyli W LUSTERKA

Jeśli nie pomoże, to ja pewnie dalej będe nazywany jakoś nieładnie przez innych psełdo-kierowców, dalej będe prowadził swoją "naukę" na drodze dla lewopasowców no i pewnie nie jeden taki jeszcze oberwie w nos


Doskonale Cię rozumiem
Przez dwa lata dojeżdżałem do pracy obwodnicą Krakowa (makro<->zjazd na Skawinę), 2 pasy w każdą stronę, 15km drogi z bezkolizyjnmi skrzyżowaniami, to co się nakląłem na ludków jadących lewym pasem 90-100km/h, nie patrzących w lusterko, ślepych , głuchych Normalna sytuacja : zbliżam sie do gostka, prawy pas ma wolny, najpierw kierunek, po chwii długie, heble i klakson na brak reakcji - gość jakby się obudził- zjeżdża, równocześnie dając po hamulcach!- wszak nie może prawym pasem jechać z tak zawrotną szybkoscią! I tak co kilometr, tragedia! Kierowcy tirów to kolejna historia, jeden jedzie prawym pasem 80km/h, drugi za nim bierze się za wyprzedzanie, wszak jego ciągnik może pomykać 85! Droga wyprzedzania zestawu to jakiś kilometr, nie daj boże zakręt w prawo- wyprzedzajacy ma dłuższą drogę Pomijam to, że chłopaki podejmują decyzję o wyprzedzaniu na sekundy zanim ich doganiam, ehh.. szkoda gadać, żądze mordu się budzą
Niestety u nas na kursach nie wpajają obowiązku jazdy prawym pasem a i pały nie zwracają na to uwagi- w takich Niemczech np. za jazdę innym pasem niż prawy (jeśli jest wolny) jest mandat, często na autostradach są np. zakazy wyprzedzania przez ciężarówki
Mimo wszystko jednak widze pewną poprawę, coraz wiecej ludzi zdaje sobie sprawę, iż ktoś moze jechać szybciej na autostradzie, a i może zostali nieraz zrugani i obtrąbieni przez ludzi pokroju dobregogrzesia czy mojego
Źródło: forum.octaviaclub.pl/viewtopic.php?t=4891


Temat: ZAWODOWYCH kretynów za kierownicami nie brakuje
Podlaska Policja, haloooo.com
Tirem na czołówkę z radiowozem I NIE TYLKO...
Plaga nadzwyczajnej lekkomyślności kierowców ciężarówek. W Kolnie kierowca tira wyprzedzając "na trzeciego" na krajowej 8 o mało nie zderzył się z jadącym z przeciwka policyjnym radiowozem. - Mieli pecha - kwituje rzecznik policji w Białymstoku Jacek Dobrzyński. Chwilę później, na tej samej drodze zabrakło kilku sekund, by kierowca tira zderzył się z ciężarówką.
Kilka sekund i byłaby czołówka tir-ów
Na drodze Białystok- Augustów kierowca rosyjskiego tira spiesząc się do Niemiec wyprzedza jadący przed nim autobus. Decydując się na niebezpieczny manewr wjeżdża na skrzyżowanie. Nie zważając na podwójną ciągłą linię rozpoczyna wyprzedzanie. Zjeżdża przy tym na pas przeznaczony do skrętu w lewo dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwka.

Prosto na radiowóz

W tym momencie "na trzeciego" wyprzedza go kolejny tir – tym razem łotewski. Przez chwilę szereg potężnych pojazdów jadąc obok siebie blokuje całą szerokość bardzo ruchliwej trasy. Kierowcy mają pecha. Ten skrajnie niebezpieczny manewr w wykonaniu obcokrajowców za kierownicami ciężarówek rejestruje kamera nadjeżdżającego z przeciwka policyjnego radiowozu.

Na tej samej drodze niedaleko Zambrowa (woj. podlaskie) omal nie dochodzi do tragedii. Kierowca litewskiego tira najwyraźniej się spieszy. Pędzi, nie zważając na stojący na środku drogi oznakowany pojazd robót drogowych, który sygnalizuje, aby w tym miejscu zachować szczególną ostrożność.

Chwilę później postanawia wyprzedzić samochód osobowy i ciężarówkę naraz. Nie tylko lekceważy zakaz wyprzedzania, ale wjeżdża też na przeciwległy pas ruchu, który wyznaczony jest do skrętu w lewo.

Ryzykownie

Najbardziej zatrważający w jeździe Litwina jest fakt, że gdy wykonywał wszystkie te (niedozwolone) manewry widział, iż z przeciwka nadjeżdża inny tir. W wyniku jego bezmyślnego zachowania kierowca drugiej ciężarówki, by uniknąć wypadku, musiał zjechać na pobocze.

Na szczęście w obu przypadkach tym razem nie doszło do wypadku, a piracka jazda zakończyła się mandatem. Policja przypomina i ostrzega: nieprawidłowe wyprzedzanie to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków drogowych.
Źródło: haloooo.com/forum/viewtopic.php?t=4302


Temat: Niemcy zafundują nam tłok na drogach
Kilometrowe kolejki TIR-ów w kierunku przejścia granicznego Jędrzychowice – Ludwigsdorf, które miały definitywnie zniknąć po wstąpieniu Polski do UE, najprawdopodobniej znów wrócą. Niemcy chcą zamknąć dla ciężarówek wszystkie parkingi przy przejściu.

Według informacji przekazanej polskiej straży granicznej, Federalny Urząd ds. Nieruchomości w Dreźnie planuje od 15 listopada wyłączyć z użytkowania parkingi dla ciężarówek przy autostradowym przejściu granicznym Jędrzychowice – Ludwigsdorf. Nieoficjalnie dlatego, by zaoszczędzić na kosztach odśnieżania liczących kilkanaście hektarów powierzchni placów. Oficjalnie jednak decyzja jest dopiero rozważana i ostatecznie rozstrzygnięcia mają zapaść po 10 listopada.

Bez zatrzymywania

– My jesteśmy temu przeciwni, bo zamknięcie parkingów spowoduje korki na drodze dojazdowej do przejścia – mówi por. Joanna Woźniak, rzecznik komendanta Łużyckiego Oddziały Straży Granicznej. – Poza wyrażeniem swojego zdania, niewiele jednak możemy zrobić – przyznaje.

Zamkniecie parkingów spowoduje, że kierowcy ciężarówek nie będą mieli gdzie się zatrzymać, gdy np. dojadą do granicy i według tachografu wypadnie im przerwa lub będą musieli wykupić winietę na niemieckie autostrady. Największych korków straż graniczna spodziewa się jednak przed weekendami i świętami, w czasie których w Niemczech obowiązuje zakaz jazdy ciężarówek.

Dotąd kierowcy zatrzymywali się właśnie na terminalu przy przejściu lub na stacjach paliw jeszcze przed wjazdem na autostradę w Jędrzychowicach. Ale pojemność polskich parkingów także jest ograniczona, a biorąc pod uwagę, że przez Jędrzychowice – Ludwigsdorf przejeżdżają codziennie setki TIR-ów, można się spodziewać naprawdę długich kolejek na drodze.

Wzdłuż czwórki

Zdenerwowany taką perspektywą jest Adam Łachacz, szef zgorzeleckiej drogówki, który pamięta jeszcze sznury ciężarówek wzdłuż krajowej czwórki przed majem 2004r.

– Jeśli teraz miałoby być tak samo, to znacznie utrudni nam pracę i skomplikuje ruch w kierunku do i ze Zgorzelca – mówi.

Niewielkim pocieszeniem jest tylko fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat czwórka została przebudowana i wyposażona w dodatkowy pas ruchu, na którym kolejka będzie mogła się ustawiać.

Wizja korków na drodze nie podoba się także kierowcom.

– Nie powinni zamykać tych placów – uważa Konrad Młokosiewicz z Jarocina. – Już i tak po niemieckiej stronie nie bardzo jest gdzie się zatrzymywać, a jak człowiek źle stanie, to zaraz mandat – oburza się Mariusz Błoński z Białegostoku.

Cyprian Jenczyk i Henryk Klug przyjechali do Jędrzychowic ze Słubic i to właśnie tam najczęściej przekraczają granicę, ale oni również są przeciwni zamykaniu parkingów. – Wystarczy, że jedno auto się zatrzyma po winietę i już przejście będzie zatkane – tłumaczą.

Te same argumenty

Jak mówi por. Woźniak, straż graniczna używa w rozmowie z niemieckimi partnerami podobnych argumentów. Czy zostaną wysłuchane i wpłyną na plany Federalnego Biura ds. Nieruchomości, okaże się za kilka dni.
[motofakty.pl - link]
Źródło: forum.octaviaclub.pl/viewtopic.php?t=6812


Temat: Nerwy za kółkiem - ponosi Cię czasami? Uważaj...

Dlaczego kobiety są lepszymi kierowcami

Kobiety powodują cztery razy mniej wypadków samochodowych niż mężczyźni. Na dodatek w kraksach z ich udziałem ginie trzykrotnie mniej osób

Kobiety są w Polsce sprawcami wypadków raz na 6,7 mln przejechanych kilometrów, podczas gdy mężczyźni - raz na 4,7 mln przejechanych kilometrów.

Załóżmy, że te statystyki są prawdziwe.

Skoro więc jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Poza tym, statystyki mają to do siebie, że jak jedną rekę wsadzimy do pieca a drugą do zamrażarki, to choć obie odpadną - statystycznie jest wszystko w najlepszym porządku.

Weźmy motoryzacyjny przykład.
Jak babeczka zapycha przepisowe 50 lewym pasem przelotówki, to wobec litery prawa jest w porządku. Wzór!
Ale jednocześnie zmusza do zmiany pasa jadącego za nią tira, który z pewnością (jak to u nas jest w zwyczaju) wepchnie się na sąsiedni pas by babeczkę mieć z głowy.
Tym samym spowoduje zagrożenie dla wszystkich kierowców współuczestniczących w ruchu (najmniej niebezpieczne jest wpychanie się maluchem!)
Jeżeli jakiś kozak nie przyhamuje i tirowca nie wpuści, to bedzie conajmniej stłuczka.
W efekcie wypadek spowoduje mężczyzna, współuczestnikiem będzie mężczyzna - a babeczka nawet się nie dowie co się stało.

A powinna się dowiedzieć, że asekuracyjna jazda wywołuje irytację innych współuczestników ruchu - a tym samym stwarza zagrożenie na drodze!

Dlaczego na naszych drogach są zwyczaje takie jakie są? Bo się wykształciły latami!
Można tylko rozpaczać i narzekać na polskich kierowców, albo tak organizować ruch na szybko modernizowanych drogach, że o wszechobecnym i kuriozalnym nadmiarze zakazów wszyscy szybko zapomnimy.

Dobrzy kierowcy jeżdżą jak chcą - ale to tylko pozór! Naprawdę oceniają zagrożenie na podstawie własnego doświadczenia i najczęściej jest ono nieporównanie mniejsze niż świadczą o tym znaki!

Jak odpowiednie służby zaczną oznakowywać nasze drogi zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i realnymi a nie wirtualnymi zagrożeniami - to będzie jak w Niemczech.
Tam gdzie trzeba, wszyscy będą jechać spokojnie, pod warunkiem, że nie wszędzie!

Kobiety jeżdżą tak, jak bardzo przeciętni przyjezdni. W Gnieźnie tego nie widać - ale jak w dużym mieście połowa kierwców to przyjezdni a druga miejscowi - to można dostać białej gorączki.
Zwłaszcza jak się dojeżdża 15 km do pracy.

To zjawisko nie ogranicza się bynajmniej do Łodzi.
Niedawno koleżanka-poznanianka i kierowca jednocześnie, instruowała mne jak mam jechać przez centrum Poznania (siedząc na fotelu obok).
Nie przejechaliśmy jeszcze połowy drogi, gdy usłyszałem komplement: "..jejku!! Ty jedziesz jakbyś się tu urodził..."

A jak mam jechać - zapytałem.

Przyznam, że choć komplement sprawił mi przyjemność, to nie mogę się nadziwić skąd jej coś takiego w ogóle przyszło do głowy

***
Źródło: forumgniezno.pl/viewtopic.php?t=7759